Obecnie prawie 20% całej światowej produkcji odbywa się w Chinach (dokładnie 18,6% w roku 2010). Analitycy przewidują, że już w roku bieżącym 2011 Państwo Środka prześcignie pod tym względem USA, które było w 2010 tylko minimalnie lepsze ( 19,5%). Wytwarzane towary dotyczą niemalże wszystkich dziedzin życia, a szczególnie branży elektronicznej. Czyli wszelkiego rodzaju telewizory, pralki, odtwarzacze DVD, odkurzacze, telefony komórkowe … No właśnie telefony komórkowe.

Jakiś czas temu, zupełnie niedawno mój znajomy widząc w moim ręku jeden z modeli telefonów dla seniora ( już nie pamiętam który) zapytał: „A czy wiesz, że wszystkie te „babciofony” są made in China?” Na to ja Go zapytałem: „Czy uważasz, że chińskie obecnie znaczy gorsze?” Może ten mój koleżka nie zdawał sobie sprawy, iż dzisiaj niemalże każda duża firma, uznana na świecie marka, jak chociażby, Nokia, Motorola, Siemens, i wiele, wiele innych ma swoją produkcję w Chinach. Konia z rzędem temu, kto mając w ręku dwa egzemplarze telefonu wyprodukowanego (bez metki producenta) w Chinach i w Europie odróżnił, który jest, który. Mało tego – żeby podczas użytkowania ocenił, który zachowuje się lepiej, i pod jakim względem. Giganci światowego przemysłu decydując się na przeniesienie produkcji na Daleki Wschód wysłali tam również całe zastępy swoich najlepszych inżynierów. Ludzi, którzy wdrożyli i nadzorują procesy produkcyjne, dbając żeby jakość nie odbiegała od standardów, do których przez lata przyzwyczaili swoich odbiorców. Cały widz polega na tym, że mając tanią ( póki co) siłę roboczą można przywieźć produkt do Europy, czy Stanów Zjednoczonych i konkurować ceną. Przy tej samej ( a kto wie czy czasem nie lepszej) jakości, co konkurencja produkująca jeszcze w tzw. krajach wysokocywilizowanych. Nie inaczej jest z firmami oferującymi nam telefony dla osób starszych. Wszyscy bez wyjątku:

  • Barel
  • Emporia
  • myPhone
  • Maxcom
  • DoroHandleEasy

Produkują swoje aparaty na Dalekim Wschodzie. Może nie jest to 100% produkcji, ale jednak większość podzespołów pochodzi z chińskich fabryk. Wszyscy dają 24 miesiące ( a czasem nawet 36mcy!) gwarancji, bo są pewni, że ich urządzenia swobodnie dwa lata bez awarii wytrzymają. I tak się dzieje. Telefony dla seniorów spokojnie wytrzymują bezawaryjnie jeszcze długo po gwarancji. Jak podają firmy specjalizujące się w temacie odsetek reklamacji, to zaledwie 4,3 %, wiec bardzo niewiele. Jeśli do tego dołożymy jeszcze obsługę Klienta / obsługę reklamacji na wysokim poziomie – mamy całkiem sensowny obraz towaru wyprodukowanego w Chinach i wcale nie gorszego, niż powiedzmy tego, który wyszedł z taśmy produkcyjnej w Niemczech, czy Polsce. Zaciekli  przeciwnicy produkcji „made in China” będą pewnie przytaczać przykłady wadliwych zabawek, które wycofywano z rynku ze względu na zawartość metali ciężkich. I innych incydentów związanych z chińskimi produktami. Ale przecież problemy z wadliwą produkcją zdarzają się wszędzie. Żadne państwo nie jest w stanie w 100% kontrolować swojego eksportu. Tak , czy inaczej dla konsumentów Unii Europejskiej nadal  bardzo ważnym czynnikiem będzie cena produktu. A jeżeli jakość będzie w porządku – nikt nie będzie się skarżył, że to „made in China”.